Header Mielno
 

Plaża Mielno

 

 

 

Dlaczego to właśnie Mielno mnie fascynuje?

Te miejsce fascynowało mnie zawsze z kilku powodów. Mielno to ośrodek, który nie potrafi się znudzić nawet przez kilkanaście lat odwiedzin każdego roku z kolei. Chociaż już swoje lata młodości mam za sobą to nadal lubię wracać do tej nadmorskiej wioski w poszukiwaniu dawnych wspomnień. Swego czasu spędzałem tutaj każde wakacje dzieciństwa, ale zdarzało się, że bywałem tutaj także zimami, a kilka razy miałem okazję oglądać Mielno także wczesną wiosną, kiedy drzewa budziły się z powrotem do życia. Zawsze odnajdywałem tutaj spokój i mogłem wyciszyć się z moim rodzeństwem z aktywnego wypoczynku. Poza jazdą na rowerze lubiliśmy przesiadywać na miejscowych wydmach i chociaż nie wolno było tego robić to staraliśmy się nie ściągać piasku na plażę. Siadaliśmy gdzieś daleko od turystycznego zgiełku i rozkładaliśmy ręczniki. Tak potrafiliśmy spędzać całe dnie w towarzystwie szumy drzew i morza. Niekiedy doskwierało robactwo, ale mam jak najlepsze wspomnienia z tamtego okresu. Nie byliśmy szczególnie aktywnymi dzieciakami toteż dobrze czuliśmy się tutaj w okresie zimowym, podziwiając mroźne widoki zamarzniętego kilkadziesiąt w głąb Bałtyku.

Mielno - miejsce do którego chętnie wracam

W Mielnie odnajduję fragment swojego życia i miejsce, do którego dobrze wraca mi się pamięciami. Pamiętam, że to właśnie w morzu, a nie na basenie nauczyłem się pływać. To tutaj z chłopakami ścigaliśmy się kto dopłynie do pierwszej boji i kto znajdzie na dnie większego kamienia. Dobrze wspominam także dwa sezony, w których pracowałem jako ratownik i chociaż zarobki były naprawdę przeciętne to było warto chociażby dla samego zainteresowania dziewczyn. Mielno dało mi szansę na rozwój pierwszej miłości, która trwa do dzisiaj. Swoją żonę poznałem na mieleńskim wybrzeżu i naprawdę wiele zawdzięczam temu ośrodkowi turystycznemu. Swego czasu miałem tutaj także krótką historię w pracy w jednym z mieleńskich sklepów, ale to trwało raptem kilka miesięcy po czym byłem z takich i innych względów wrócić do swojego miejsca zamieszkania. W Mielnie miałem okazję poznać także swoich najlepszych przyjaciół, którzy mobilizują mnie co roku do odwiedzin. Właściwie to dzięki nim mogę jeszcze tutaj przyjeżdżać, bo nad Bałtyk mam jakieś 800 kilometrów, a praca też nie pozwala mi zbyt często na odpowiednio długie przerwy.

 

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Was moją krótką historią związaną z Mielnem. Czego możecie ode mnie wymagać? Chcę, abyście mogli razem ze mną wspominać lata 80. i 90. tego ośrodka, poznawać imprezy, wspominać konkretne wydarzenia, a być może poznawać się na nowo. Dziękuję za tę chwilę uwagi; nowych treści spodziewajcie się już za mniej więcej dwa tygodnie. Do usłyszenia.

 

Prawa zastrzeżone. Copyright 2012r. | Praktycznie o Mielnie